Ava, rewitalizujący krem pod oczy

0
158
rewitalizujący krem pod oczy

Dziś przychodzę do Was z recenzją kremu pod oczy Ava. Krem zakupiłam w Rossmannie na początku lutego. Nie znajdziecie go na półce wśród standardowych kremów. W Rossmannie jest osobna półka z nieco droższymi, bardziej naturalnymi kosmetykami i tam też Ava znalazła swoje miejsce (obok np. Tołpy czy Oillan). Krem kosztuje ok. 38 zł za 15 ml. Moim zdaniem wcale nie jest to wygórowana cena jak za tak dobry i tak wydajny krem. Jak już wspomniałam kremu używam już dwa miesiące – codziennie rano i wieczorem. Nie zużyłam jeszcze połowy opakowania! Gdybym miała narysować na buteleczce kreskę pokazującą obecne zużycie znajdowałaby się pomiędzy słowem ECO a linea.

Pielęgnacja skóry pod oczami

Przyznaję się bez bicia, że pielęgnacja okolic oczy nigdy nie była dla mnie sprawą najłatwiejszą. Nie potrafiłam wyrobić w sobie nawyku regularnego kremowania. Być może też dlatego, że trafiałam na nieodpowiednie kremy, które albo szczypały moje wrażliwe oczy, inne rolowały się pod makijażem. No zawsze coś było. Ten krem okazał się na tyle rewelacyjny, że naprawdę polubiłam kremowanie i nauczyłam się systematyki w tym temacie.
Krem pochodzi z serii Eco linea, która przeznaczona jest dla aktywnych kobiet, które stawiają na naturalną pielęgnację. Nie jestem jakąś maniaczką kosmetyków naturalnych, jednak mając wybór bardzo chętnie po nie sięgam. Niektóre z Was z pewnością zaciekawi informacja, że posiada certyfikat Ecocert.

Kilka słów o kremie

Kosmetyk kupujemy w niewielkim, kremowym pudełeczku. Nadrukowane na nim są wszelkie niezbędne informacje, takie jak skład produktu, sposób użycia i obietnice producenta. Buteleczka jest zrobiona ze szła i wyposażona w plastikową pompkę. Moje doświadczenie z takimi dozownikami mówiło mi, że kosmetyk może być nieco niewydajny i dozować jednorazowo zbyt duże ilości kremu. Tu jednak mamy naprawdę precyzyjną pompkę. Gdy naciśniemy na mocno to owszem, kremu będzie za dużo, jednak lekkie naciśnięcie pozwala na wydobycie idealnej ilości kremu, które wystarcza na obie okolice oczu. Smaruję nim zarówno okolice pod oczami jak i górną powiekę. Robię to jednym, kolistym ruchem. 
Krem ma lekką konsystencję, rozprowadza się bardzo dobrze i dość szybko wchłania. Sam krem jest koloru ecru. Nie jest to czysta biel – raczej taka jak na opakowaniu. Krem ma delikatny zapach. Przyznam się, że nie do końca mi on jednak odpowiada. Krem pachnie lekko ziołowo, jednak ja w nim wyczuwam jakby taką… starość. Na szczęście nie czuć go ani podczas aplikacji ani po. Trzeba krem powąchać aby go poczuć. Krem nadaje się pod makijaż. Pozwalam chwilę mu się wchłonąć i nakładam podkład a później korektor. Nic się nie roluje, nie robią się żadne zacieki – wszystko jest w porządku.

Jestem bardzo zadowolona z działania kremu. Po raz pierwszy od dawna nie szczypały mnie oczy po kremie – i za to już bardzo go lubię. Mam bardzo cienką skórę pod oczami a przez to spore cienie. Po dwóch miesiącach widzę, że w tym miejscu skóra jest lekko rozjaśniona. Cienie nie zniknęły całkowicie, ale tego nawet nie oczekiwałam. Są jednak wyraźnie mniej widoczne. Górne powieki są bardziej wypoczęte, a drobne zmarszczki w kącikach lekko wygładzone. 
Podsumowując jestem bardzo zadowolona z tego kremu. Wiem, że zostanie ze mną na dłużej, jak również mam ochotę poznać inne kosmetyki firmy Ava.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here