BE FIT: co zabrać na siłownię

0
17
co zabrać na siłownię

Cześć,

Wpisując w wyszukiwarkę „siłownia” i wybierając grafikę widzimy najpierw zdjęcia sprzętów a gdzieś pomiędzy nimi uśmiechnięte panie z kusych, firmowych strojach. Część pomyśli „nie stać mnie na to”, inne osoby powiedzą „takie stroje nie pasują do mojej figury.” A tymczasem na siłownie wystarczy się ubrać po prostu wygodnie. I wcale nie musi być drogo.

Buty, spodnie i koszulka

Wybierając się poćwiczyć warto zaopatrzyć się w sportowe buty „adidasy”. I znów google pokazuje artykuły z butami za ciężką kasę. A tymczasem dla osoby początkującej spokojnie wystarczą buty które oferuję nam Lidl czy Biedronka. Co więcej, kiedy nie mamy pewności, że złapiemy bakcyla to nie ma sensu kupować droższych butów. Ja gdy kilka lat temu zaczynałam swoją przygodę (niestety później przerwaną) zaopatrzyłam się w zwykłe buty do biegania z Lidla za 40 zł. Ostatnio trochę zainwestowałam i kupiłam sobie buty z Reeboka. Wraz z Maćkiem upolowaliśmy niezłą promocję i kupiliśmy sobie buty z tej samej serii w bardzo dobrej cenie.

Ubiór musi być wygodny i bezpieczny. Można pójść w zwykłym dresie. Ja w tym temacie preferuję odzież przeznaczoną do treningu cardio. Takie koszulki dużo lepiej odprowadzają pot i zapewniają komfort ruchów. Ale na siłowni widuję ludzi różnie ubranych, wszelkie t-shirty, koszulki na ramiączkach będą ok. Podobnie jest ze spodniami. Ja w tym miejscu też wybrałam przylegające do ciała spodenki cardio. Czuję się w nich bezpieczniej. Kiedyś ćwiczyłam w spodniach dresowych i miałam ciągłe wrażenie, że coś gdzieś zaraz mi się wkręci. Ale widuję ludzi i w dresach (chociaż zazwyczaj ze ściągaczami) albo w krótkich spodenkach. Warto wspomnieć, że taka odzież wcale nie musi być droga. Koszulki cardio można kupić np. w decathlonie za ok. 15 zł. Ostatnio też taka odzież opanowała Lidle czy Biedronki. Sama się chciałam skusić na jedną koszulkę z Lidla – niestety były albo za małe albo za duże… Spodnie kupiłam też w Decathlonie, wybrałam model za ok. 50 zł. Ale można kupić takie też i dużo taniej.
Jedyne w co uważam, że warto zainwestować do biustonosz sportowy (szczególnie jeśli mamy spory biust). Dawno temu próbowałam jakichś tanich wersji np. z Gatty i nie byłam zadowolona. Obecnie mam biustonosz Panache Sport i już wiem, ze na żaden inny go nie zamienię. Kosztował ok. 200 zł, na rynku polecany jest także Shock Absorber. Jego można kupić nawet za mniej niż 150 zł.
Zabierzcie sobie też dodatkowe skarpetki na zmianę. Mogą się przydać jak dacie czadu!

Torba sportowa, ręcznik i woda

Pojemny plecak lub funkcjonalna torba przydadzą się każdemu. Ja preferuję torby, plecak moim zdaniem jest niewygodny. Wybierając torbę warto zwrócić uwagę na otwarcie – polecam te, które otwór mają jak największy. Ułatwi nam to pakowanie oraz przebieranie się – szczególnie wtedy kiedy szatnia zatłoczona. W sklepach sportowych ceny toreb zaczynają się już od ok. 20 zł.

Ręcznik to kolejna ważna pozycja na liście „co zabrać na siłownię”, o której ludzie często zapominają. Ręcznik przydaje się do wytarcia potu podczas zajęć cardio oraz aby wyścielić sobie nim maszyny. Może to być zwykły ręcznik, chociaż ja od kiedy poznałam ręczniki szybkoschnące to „w drogę” zabieram tylko takie. W zeszłym tygodniu w Biedronkach była promocja i 2 szt. kosztowały 25 zł. Biegnijcie, może jeszcze je znajdziecie.  Pamiętajcie też, że „zapomniałam ręcznika” to nie wymówka. W większości klubów fitness za drobną opłatą ręcznik można wypożyczyć.

Chyba każda z nas wie jak ważne jest odpowiednie nawodnienie organizmu. Butelka wody niegazowanej i pojemności 0,7 l to absolutne minimum. Ja zabieram ze sobą 1,5 l wody i przeważnie w ciągu nieco ponad godzinnego treningu wypijam całą lub zostaje niewiele na dnie. Uważam, że lepiej jest zostawić niż jakby miało zabraknąć. Nie polecam zawierać wody gazowanej – o ile przy ćwiczeniach siłowych nie widzę jej wad tak przy cardio mocno zapowietrza organizm, sprawia, że czuję się ciężko. Wód smakowych także nie polecam. To prawie to samo jakbyśmy popijali colę.

Dodatki

Czyli coś co możesz zabrać ale nie musisz. Pierwszym z nich jest opaska na rękę w której możesz schować np. kluczyk do szafki. Wiele siłowni posiada elektroniczne kluczyki w bransoletkach, jednak nadal można spotkać się z tradycyjnymi rozwiązaniami.
Kolejnym istotnym gadżetem w mojej torebce jest odtwarzacz mp3. Nie zawsze mi odpowiada muzyka która leci na siłowni z głośników, dlatego wolę mieć swoje ulubione motywacyjne hity do ćwiczeń pod ręką. Niektóre siłownie mają zamontowane w sprzęcie cardio ekrany, do których można podłączyć swoje słuchawki i oglądać telewizję lub korzystać z Internetu (w tym z Youtube). U mnie niestety takich nie ma. Z resztą siłownia to nie tylko sprzęt cardio a przy maszynach siłowych jeszcze nigdy monitorków nie spotkałam.
Jeśli masz zamiar wziąć prysznic w klubie fitness pamiętaj też o zabraniu klapek pod prysznic oraz odpowiednich kosmetyków.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here