Bielenda, Super Power Mezo Serum – aktywne serum nawilżające

0
755

Do marki Bielenda przez długi czas podchodziłam z lekką rezerwową. Chyba głównie z powodu rozczarowania dwufazowym płynem do makijażu, którego bardzo nie polubiłam. Było to jednak dawno temu a jak wiadomo, czas leczy rany (dosłownie i w przenośni). Dodatkowo ostatnimi czasy wizerunek marki znacznie się poprawił, przynajmniej w moich oczach. Wypuścili na rynek masę kosmetyków, które naprawdę chciałam wypróbować. Jednym z nich jest aktywne serum nawilżające z serii skin clinic professional.

Kilka slów o serum

Gdy chwytamy to serum ze sklepowej półki zamknięte jest ono w niewielkim kartoniku. Szata graficzna jest bardzo przyjemna. Kartonik jest zafoliowany – tym sposobem wiemy, że nikt przed nami nie otwierał i nie używał produktu. W kartoniku znajduje się buteleczka zawierająca 30 ml produktu. Opakowanie jest szklane i w pełni przezroczyste. Bardzo mi się podoba, jedynym jego minusem jest to, że ciężko uchwycić go na zdjęciach. Ale nijak to nie wpływa na komfort użytkowania. Aplikatorem jest tutaj wygodna, wyprofilowana pipeta zakończona gumowym uchwytem.

Zapach aktywnego serum nawilżającego Bielenda jest bardzo delikatny. Trzeba bardzo dokładnie wąchać aby poczuć lekkie i przyjemne kwiatowe nuty. Podczas aplikacji jest właściwie niewyczuwalny. Moim zdaniem to bardzo dobrze, nie lubię mocno pachnących kosmetyków do twarzy. Bliskość nosa sprawia, że nawet najprzyjemniejsza woń może nam szybko zbrzydnąć. Konsystencja aktywnego serum jest lekka, płynna i przezroczysta. Gęstość nieco większa niż wody przy czym jest to zauważalnie głównie podczas aplikacji kosmetyku na dłoń przed nałożeniem go na buzię. Kosmetyk nie jest tłusty ani nie klei się.

Jak używać?

Producent zaleca stosowanie aktywnego serum nawilżającego dwa razy dziennie – rano i wieczorem. Przed nałożeniem go na twarz dokładnie ją oczyszczam pianką do mycia oraz przecieram tonikiem. To bardzo ważne dla mnie czynności w pielęgnacji, których nigdy nie odpuszczam. Serum bardzo dobrze rozprowadza się na tak przygotowanej twarzy, szyi oraz dekolcie. Szczególnie wieczorem nie żałuję sobie go, ale też nie popadam w przesadę – 4 krople to maksymalna ilość jaką nakładam. Po kilku minutach serum całkowicie się wchłania i mogę nałożyć krem (rano) lub olejek (wieczorem). Czasem rano odpuszczam sobie kremowanie. Serum samo w sobie ładnie nawilża moją cerę i wchłania się na mat. Po nieco ponad miesiącu stosowania zauważyłam wyraźną poprawę kondycji mojej cery. Buzia jest bardzo miła w dotyku, nawilżona, mięsista i gładka. Serum świetnie współgra z podkładami, rewelacyjnie się rozprowadzają na skórze z nałożonym serum. Nie warzą i nie tworzą smug. Zadaniem tego serum jest odmłodzenie naszej cery. Nie bardzo wierzę w cofnięcie biologicznego wieku skóry o 10 lat w 6 tygodni. To by było zbyt piękne. Mimo, że mam już 29 lat, suchą cerę i trochę zmarszczek mimicznych, ludzie często odejmują mi kilka lat co mnie cieszy. Serum z pewnością pozwoli mi cieszyć się tym nieco dłużej. Z 3-4 latami z pewnością bym jednak się zgodziła. Niektóre zmarszczki zostały całkiem ładnie wygładzone. Mnie to zadowala.

Jestem bardzo zadowolona z działania serum i polecam je wszystkim kobietom w moim wieku. Pamiętajcie, że czas płynie nieubłaganie i nasza metryczka nie cofnie się. Nie będziemy młodsze już nigdy. Możemy jednak dbać o siebie tu i teraz patrząc przy tym w przyszłość. Ona z pewnością nadejdzie. Tylko od nas zależy czy będzie dla nas łaskawa. Aktywne serum nawilżające Bielenda możecie kupić chyba w prawie każdej drogerii. 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here