Kobo, transparent matt powder

0
112

Gdy jakiś czas temu skończy mi się ukochany puder z Bourjois i dowiedziałam się, że nie ma i nie będzie go już w sprzedaży nie byłam pocieszona. Długo poszukiwałam pudru, który będzie jego godnym następcą. Kupiłam kilka pudrów, które jednak niekoniecznie wpisały się w moją zimową, słowiańską bladź. Będą musiały poczekać na lato. Aż wreszcie pewnego dnia dowiedziałam się, że Kobo wypuszcza nową linię kosmetyków do makijażu w tym puder transparentny. Drugiego dnia pobiegłam do Natury aby się w niego zaopatrzyć. Jesteście ciekawe czy tym razem to jest to?

Informacje o pudrze

Markę Kobo kojarzę głównie z całkiem niezłymi pomadkami, fajnymi cieniami i mniej niż przeciętnymi lakierami do paznokci. Puder ten jest dla mnie nowością, zawsze w tej kwestii wybierałam inne, nieco droższe firmy (głównie Bourjois). Za 20 zł otrzymujemy kwadratowe opakowanie z 9 gramami pudru w kamieniu. Wykonane jest ono z plastiku, klapka jest przezroczyta. Wygląda bardzo ładnie. Mój puder jednak nie przeżył jeszcze żadnego upadku, a nie chcę go na niego narażać specjalnie. Ciężko więc mi się wypowiedzieć o jego solidności.

Puder zakupiłam końcem lutego, od tamtej pory używam go prawie codziennie. Jest to bardzo drobniutki pyłek sprasowany w kamień. Jest bardzo miły w dotyku zarówno na dłoni jak i na twarzy. Pudru używam głównie do utrwalenia makijażu. Na zmatowieniu, kryciu niezbyt mi zależy. Nie mam na twarzy zbyt wiele do ukrycia, moja cera jest sucha, więc szczęśliwie omija mnie problem świecenia się po kilku godzinach. Zależy mi na tym aby makijaż przetrwał te 9 godzin od momentu wyjścia z domu do jego powrotu. Nie lubię poprawek w ciągu dnia. Zależy mi też na neutralnym kolorze, który nie zrobi mi efektu świnki lub kurczaka.

Moja opinia

Puder Kobo w 100% wpasowuje się w moje wymagania kolorystyczne. Naprawdę nie nadaje twarzy koloru. Nie ciemnieje też w ciągu dnia. Stosuję go na podkład True Match. I tu zachowuje się bardzo dziwnie. Jednego dnia puder idealnie zlewa się z podkładem, twarz jest matowa i wygląda naturalnie. Innego dnia puder wygląda bardzo sztucznie, właściwie nie jestem w stanie wam opisać tego efektu. Puder zawsze nakładam za pomocą tego samego pędzla, podkład – czasem palcami, czasem pędzlem Hakuro H50S. Jednak sposób nałożenia podkładu nie wpływa na ten efekt, bo występuje on w obu przypadkach. Na szczęście tych dni kiedy wygląda źle jest dużo mniej. Być może nakładam go wtedy po prostu za dużo, więc trzeba na to uważać. Poziom utrwalenia makijażu oceniam jako średnio dobry. Moim głównym zastrzeżeniem jest nos, który w połowie dnia staje się… goły. Znika z niego zarówno puder jak i podkład!

Mimo paru „niedociągnięć” jest to jeden z lepszych pudrów jakie kiedykolwiek spotkałam. Ja czuję się zadowolona, myślę, że powinny się nim zainteresować szczególnie te z was o bardzo jasnej karnacji, którym trudno kupić jakiś „kolorowy” puder, bo wszystko zbyt ciemne.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here