Sylveco, lipowy płyn micelarny

0
134
lipowy płyn micelarny

Płyny micelarne są moimi ulubionymi produktami do demakijażu. Nie przepadam za mleczkami czy też płynami dwufazowymi, dlatego też tak bardzo się cieszę, że istnieje coś takiego jak płyn micelarny. Tak samo marka Sylveco kusiła mnie już od dawna. Gdy jakiś czas temu trafił w moje ręce Sylveco lipowy płyn micelarny nie czekałam długo aby go wypróbować. Czy jestem zadowolona?

Informacje o płynie Sylveco

Sylveco lipowy płyn micelarny podbił serca nie jednej kobiety. Ekstrakt z lipy już na drugim miejscu w składzie jest niewątpliwie ogromną zaletą tego produktuMa on działanie zmiękczające, łagodzące i wygładzające.  Ma także nawilżać i osłaniać skórę prze utratą wody. Brzmi to wszystko nieźle, prawda?
Dla mnie płyn micelarny ma przede wszystkim dobrze zmywać makijaż i nie podrażniać skóry. Nie oczekuję nic więcej, bowiem demakijaż jest tylko pierwszym krokiem mojego wieczornego oczyszczania cery. Ostatnio nie maluję się mocno. Zwykle jest to krem BB, tusz do rzęs i szminka. Czasem puder i jakieś cienie. Nie maluję kresek, nie korzystam z kosmetyków wodoodpornych. Płyn lipowy dobrze sobie radzi z moim makijażem. Jestem w stanie się go pozbyć przy użyciu 3, maksymalnie 4 płatków. Bez pocierania. Nie wiem jak się sprawdza przy mocniejszych make-upach. Płyn jest bardzo delikatny, nie powoduje szczypania oczu. Wrażliwcy powinni być zadowoleni. Cera po użyciu jest miękka, przyjemna w dotyku. Nie jest ściągnięta. Ja jednak niemal natychmiast po demakijażu sięgam po piankę do mycia twarzy, więc nie przywiązuję większej wagi do efektu zaraz po użyciu płynu.

Małe wady

Niestety produkt ma też masę małych wad. Piszę małych, bo dla niektórych mogą się wydać śmieszne, mnie jednak nieco irytują w codziennym używaniu. Pierwszym jest butelka. Jest dość twarda, otwór niewielki. Dokładne kontrolowanie ilości wylewanego płynu jest nieco utrudnione. Łatwo wylać zbyt wiele na wacik. Oprócz tego zamknięcie jest tak mocne, że już raz złamałam na nim paznokieć. Teraz muszę pozostawiać go wiecznie otwartym. Nie do końca odpowiada mi zapach płynu Sylveco. To dość typowy zapach lipowy, który się lubi albo nie. Jest znośny, ale wolę inaczej pachnące produkty. Za wadę uważam też kolor płynu. Jest żółtawy, co wyraźnie widać na waciku. Nie jest to trafiony kolor dla produktów do demakijażu. Czasami mam problem aby ocenić czy po przetarciu twarzy na waciku są jeszcze resztki makijażu (szczególnie kremu BB czy podkładu) czy też to już jedynie kolor płynu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here