Zielone Laboratorium, balsam ujędrniająco-wzmacniający

0
7
Zielone Laboratorium

Cześć,
Gdy wiosną zeszłego roku pisałam Wam moje porady jak polubić balsamowanie się, nie sądziłam, że aż tak bardzo wejdzie mi to w krew. Kiedyś zużycie jednego balsamu w rok było dla mnie wyczynem. Teraz bez problemu zajmuje mi to mniej więcej miesiąc. Kilka dni temu skończył mi się ujędrniająco-wzmacniający balsam Zielonego Laboratorium – czas na opinie o nim. Coraz bardziej cenię sobie naturalne kosmetyki, dlatego tak chętnie po niego sięgnęłam.

Ten kto wymyślił pompki do balsamów powinien dostać kosmetyczną nagrodę Nobla. I chwała producentom kosmetyków, którzy decydują się na takie rozwiązanie w swoich wyrobach. Zielone Laboratorium wykorzystało ten pomysł i zamknęło balsam w dość sporej buteleczce (250 ml) zakończonej wygodną pompką. Nie zacina się ona podczas aplikacji. Jedynie gdy już jest mało produktu na samym dnie nie chce już go dozować. Mi pomogło odkręcenie jej i ponowne przykręcenie.

O produkcie

Balsam ma bardzo przyjemną konsystencję. Wśród białego, średnio gęstego kremu zatopione są niewielkie, niebieskie drobinki. Czuć je na dłoni a podczas aplikacji pękają i mieszają się z kremem. Śmieszne, ale przyjemne uczucie. Balsam bardzo dobrze rozsmarowuje się na skórze. Obawiałam się bielenia, jednak balsam ujędrniająco-wzmacniający Zielone Laboratorium wchłania się w skórę bardzo szybko nie pozostawiając smug czy też powłoczki.
Kosmetyki naturalne zwykle pachną specyficznie, niekoniecznie przyjemnie. Już po raz trzeci przekonałam się, że Zielone Laboratorium potrafi stworzyć nie tylko wspaniale działający kosmetyk naturalny ale też pięknie pachnący. W tym balsamie czuć cytrusy. Dość kwaśne, lekko gorzkie, niesłodzone. Cytryna wymieszana z grapefruitem. Bardziej skórka niż sam owoc. W mojej opinii zapach jest fantastyczny i bardzo energetyzujący.

Wrażenia

Jak się pewnie już domyślacie jestem zachwycona działaniem balsamu ujędrniająco-wzmacniającego Zielone Laboratorium. Boja sucha skóra wręcz go chłonie i jest bardzo zadowolona od kiedy ją nim traktuję. Solidne nawilżenie zobaczyłam już po kilku użyciach. Po tygodniu stosowania przestałam odczuwać dyskomfort po osuszeniu skóry po kąpieli a przed nałożeniem balsamu. Posiadaczki suchej skóry zapewne wiedzą o co mi chodzi. Lubię sięgać po kosmetyki, które mają ujędrniać. Nie wierzę w to, że kosmetyki odwalą robotę za nas, bo tylko dieta i odpowiednia aktywność fizyczna zapewnią nam odpowiednią jędrność ciała. Kosmetyki są tylko uzupełnieniem, miło gdy jednak wspomagają pewne procesy. Od grudnia wróciłam do ćwiczeń na siłowni, widzę sporą różnicę w jędrności skóry. Myślę, że balsam też dorzucił do tego swoją cegiełkę. Przy regularnym stosowaniu raz, czasem dwa razy dziennie balsam wystarczył mi na 6 tygodni używania.

Pamiętajcie, że skład wszystkich kosmetyków Zielonego Laboratorium jest w pełny naturalny oraz wegański. Zielone Laboratorium nie testuje swoich produktów na zwierzętach. Kupując je natomiast pomagamy zwierzakom. Wybierając balsam ujędrniająco-wzmacniający wspieramy stowarzyszenie otwarte klatki. Balsam kosztuje 50 zł i można go zakupić w sklepie Zielone Laboratorium. Polecam!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here